{"id":7555,"date":"2014-04-02T04:37:39","date_gmt":"2014-04-02T04:37:39","guid":{"rendered":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/tatsachenbericht-japan\/"},"modified":"2017-10-29T12:34:06","modified_gmt":"2017-10-29T11:34:06","slug":"sprawozdanie-z-japonii","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/sprawozdanie-z-japonii\/","title":{"rendered":"Sprawozdanie z Japonii"},"content":{"rendered":"<h3>Sprawozdanie: \u201eNie mog\u0142em wyj\u015b\u0107 ze zdziwienia\u201d<\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"alignright\" style=\"float: right\" src=\"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/wp-content\/uploads\/media\/Aktuelles\/Kolbe_Japan.jpg\" width=\"250\" height=\"182\" \/>Ksi\u0105dz Oh Ki Sun, korea\u0144ski kap\u0142an, opowiada o do\u015bwiadczeniach z o. Maksymilianem Kolbe w Nagasaki. By\u0142 wtedy m\u0142odym studentem psychologii u ojca Kolbego.<\/p>\n<p>Kilka dni po przybyciu do Nagasaki, o. Kolbe podj\u0105\u0142 natychmiast decyzj\u0119 o rozpocz\u0119ciu wydawania miesi\u0119cznika pod tytu\u0142em \u201eRycerz Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny\u201d. Nie mia\u0142 grosza przy duszy, a poza tym nie rozumia\u0142 ani nie m\u00f3wi\u0142 ni s\u0142owa po japo\u0144sku. Niemniej jednak, samemu wyszed\u0142szy na ulice, zdecydowa\u0142 si\u0119 rozdawa\u0107 czasopismo za darmo ka\u017cdemu, kto go mija\u0142. Trze\u017awo my\u015bl\u0105cy cz\u0142owiek rzek\u0142by sobie, \u017ce to b\u0119dzie niewykonalne przedsi\u0119wzi\u0119cie, \u017ce graniczy ono z szale\u0144stwem ob\u0142\u0105ka\u0144ca. Jednak dla niego nie by\u0142o nic niemo\u017cliwego, a bynajmniej nie by\u0142 umys\u0142owo chory.<\/p>\n<p>Poszed\u0142 z kilkoma franciszkanami kupi\u0107 maszyn\u0119 drukarsk\u0105. Sprzedawca i pracownicy nie mogli ukry\u0107 zdziwienia i zaciekawienia obcym, kt\u00f3ry nie potrafi\u0142 rzec s\u0142owa po japo\u0144sku i nic nie rozumia\u0142. Na migi da\u0142 do zrozumienia, \u017ce chce kupi\u0107 maszyn\u0119 drukarsk\u0105. Sprzedawca cyframi arabskimi zapisa\u0142 cen\u0119 na kartce papieru: 150 jen\u00f3w. Ojciec wyci\u0105gn\u0105\u0142 swoj\u0105 torb\u0119, pogrzeba\u0142 w niej, a nast\u0119pnie z\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce i sk\u0142oni\u0142 si\u0119 g\u0142\u0119boko. Handlarz wnet zrozumia\u0142, \u017ce ojciec Kolbe nie ma pieni\u0119dzy, ale nie m\u00f3g\u0142 pozna\u0107, czy chce dosta\u0107 j\u0105 w darze, czy kupi\u0107 na kredyt. Zmieszany sprzedawca roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce w ge\u015bcie odmowy, lecz zachowanie cudzoziemca by\u0142o jednak tak zniewalaj\u0105ce, \u017ce kaza\u0142 swoim pracownikom zarezerwowa\u0107 sprz\u0119t do sprzeda\u017cy.<\/p>\n<p>Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej pojawi\u0142a si\u0119 ca\u0142kiem nieznana osoba i zap\u0142aci\u0142a cen\u0119, lecz za\u017c\u0105da\u0142a, aby obcokrajowcowi nic o tym nie m\u00f3wi\u0107. Nast\u0119pnie znikn\u0119\u0142a. Maszyna drukarska ju\u017c by\u0142a, nikt jednak nie wiedzia\u0142, kim by\u0142 ten, kto w zast\u0119pstwie op\u0142aci\u0142 nale\u017cno\u015b\u0107, poza ojcem. Pyta\u0142em go o to wielokrotnie, ale nigdy nie otrzyma\u0142em odpowiedzi, tylko u\u015bmiech. Powiedzia\u0142em, \u017ce w tym kraju panuje obyczaj, \u017ce kiedy dostaje si\u0119 prezent, \u015bpieszy si\u0119 do domu dobrodzieja i mu dzi\u0119kuje. Jednak ojciec zn\u00f3w jedynie si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142, rzuci\u0142 pe\u0142ne mi\u0142o\u015bci spojrzenie na figurk\u0119 Maryi stoj\u0105c\u0105 na jego biurku, i rzek\u0142: \u201eSum\u0119 za maszyn\u0119 drukarsk\u0105 op\u0142aci\u0142a ta oto Matka Bo\u017ca. Tu na ziemi nie ma Ona domu; nie mo\u017cna p\u00f3j\u015b\u0107 do Jej domu, by podzi\u0119kowa\u0107.\u201d.<\/p>\n<p>Napisa\u0142 nast\u0119pnie po \u0142acinie, zani\u00f3s\u0142 r\u0119kopis do pewnego ksi\u0119dza mieszkaj\u0105cego w Nagasaki i kaza\u0142 prze\u0142o\u017cy\u0107 na japo\u0144ski. Dotyczy\u0142 on mi\u0142o\u015bci do Boga i szczerego uwielbienia Matki Bo\u017cej. Ledwie mo\u017cna uwierzy\u0107: t\u0142umaczenie odczyta\u0142 na g\u0142os, zamkn\u0105\u0142 oczy, i je\u015bli tre\u015b\u0107 nie zgadza\u0142a si\u0119 z orygina\u0142em, natychmiast robi\u0142 przerw\u0119 i poprawia\u0142 po \u0142acinie. A przy tym nie zna\u0142 wcale japo\u0144skiego. Za ka\u017cdym razem na nowo przeciera\u0142em oczy ze zdziwienia. Dopiero p\u00f3\u017aniej zrozumia\u0142em, \u017ce tam wykonywa\u0142a swoje dzie\u0142o Matka Bo\u017ca.<\/p>\n<p>Kt\u00f3rego\u015b dnia po wyk\u0142adzie z filozofii poszed\u0142em z ojcem na spacer w okolicy Nagasaki. Usiedli\u015bmy na zboczu g\u00f3ry. Przyjrza\u0142 si\u0119 otoczeniu, a nast\u0119pnie rzek\u0142: \u201eW tym miejscu musi by\u0107 wybudowany dom, gdzie mog\u0142aby \u017cy\u0107 i pracowa\u0107 Matka Bo\u017ca.\u201d. Wiedzia\u0142em, \u017ce ojciec nie ma w kieszeni z\u0142amanego szel\u0105ga i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce to \u017cart. \u201eJak ojciec chce\u201d, powiedzia\u0142em. Ten nagle odpowiedzia\u0142: \u201eW \u017cadnym razie nie tak, jak ja chc\u0119, ale tak, jak chce Matka Bo\u017ca. Kiedy Matka Bo\u017ca chce, nie ma nic niemo\u017cliwego.\u201d. Ojciec spojrza\u0142 na mnie z boku, a nast\u0119pnie wyci\u0105gn\u0105\u0142 Cudowny Medalik, i ze czci\u0105 zagrzeba\u0142 go w ziemi: \u201eMatko Bo\u017ca! Je\u015bli chcesz, wybuduj\u0119 Ci na tym skrawku dom i miejsce pracy. A nam tak\u017ce, Twoim synom, pozw\u00f3l w tym miejscu \u017cy\u0107. Wesprzemy Ci\u0119 w Twych dzie\u0142ach wed\u0142ug naszych si\u0142.\u201d. Ja r\u00f3wnie\u017c z\u0142o\u017cy\u0142em r\u0119ce i do\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do tej modlitwy. Dziesi\u0119\u0107 dni p\u00f3\u017aniej, ojciec oznajmi\u0142, \u017ce chce kupi\u0107 t\u0119 ziemi\u0119.<\/p>\n<p>Z jednym jenem w r\u0119ce wszed\u0142 do mojego pokoju i wyja\u015bni\u0142, \u017ce chcia\u0142by zawrze\u0107 umow\u0119 kupna tamtej wspomnianej dzia\u0142ki. Zatroskany poszed\u0142em z nim do recepcji. Rzeczywi\u015bcie, czeka\u0142 tam ju\u017c kto\u015b, kto chcia\u0142 j\u0105 sprzeda\u0107. Przywitali\u015bmy si\u0119 wzajemnie i usiedli\u015bmy. Jako \u017ce Ojciec Kolbe nie zna\u0142 japo\u0144skiego, przek\u0142ada\u0142em jego polszczyzn\u0119 na japo\u0144ski. Moja twarz rumieni\u0142a si\u0119, podczas gdy t\u0142umaczy\u0142em na japo\u0144ski s\u0142owa ojca o tym, \u017ce chce on dobi\u0107 targu o ziemi\u0119 z jednym jenem w kieszeni. Ten za\u015b pozosta\u0142 spokojny i pewny siebie jak zawsze. Kiedy jednak w\u0142a\u015bciciel nieruchomo\u015bci us\u0142ysza\u0142 te s\u0142owa, w os\u0142upieniu wytrzeszczy\u0142 oczy, utkwi\u0142 wzrok najpierw we mnie, a potem w ojcu: \u201eZa dzia\u0142k\u0119 wart\u0105 100 000 jen\u00f3w chce Ojciec zap\u0142aci\u0107 jednym jenem? To si\u0119 nie zdarzy\u0142o ani razu w ci\u0105gu mojego sze\u015b\u0107dziesi\u0119cioletniego \u017cycia. Jak mo\u017cna &#8230; ?\u201d. Dos\u0142ownie t\u0142umacz\u0119. Ojciec u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. \u201eTak! Dla cz\u0142owieka to niemo\u017cliwe, ale Matka Bo\u017ca mo\u017ce to uczyni\u0107 w Bo\u017cej mocy. W swoim czasie na pewno sp\u0142ac\u0119 nale\u017cno\u015b\u0107. Prosz\u0119 si\u0119 nie martwi\u0107.\u201d. W\u0142a\u015bciciel musia\u0142 by\u0107 w niesamowicie dobrym humorze albo czu\u0142 si\u0119 zaszanta\u017cowany. \u201eZgoda,\u201d, rzek\u0142, \u201ezawieramy umow\u0119. Za trzy dni chc\u0119 dosta\u0107 pieni\u0105dze!\u201d. Ojciec zgodzi\u0142 si\u0119 z rado\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Poszed\u0142em za ojcem do jego pokoju. Po\u0142o\u017cy\u0142 kartk\u0119 z umow\u0105 przed figurk\u0105 Maryi: \u201eMatko Bo\u017ca! Podpisa\u0142em umow\u0119 zgodnie z Twoim \u017cyczeniem. Za trzy dni musz\u0119 zap\u0142aci\u0107. Matko Bo\u017ca, nie zapomnij o tym!\u201d. Ukl\u0119kn\u0105\u0142em obok modl\u0105cego si\u0119 ojca, z\u0142o\u017cy\u0142em r\u0119ce, by\u0142em zaniepokojony. Zebra\u0107 100 000 jen\u00f3w przez te kilka dni to by\u0142a dla mnie astronomiczna suma. Nigdy nie mia\u0142em przed oczyma tak du\u017cej kwoty, a tym bardziej nie trzyma\u0142em w d\u0142oni. Lecz kiedy ojciec uni\u00f3s\u0142 wzrok ku Maryi, jego twarz nape\u0142ni\u0142a si\u0119 rado\u015bci\u0105. Ojciec mimochodem uni\u00f3s\u0142 wargi w prostodusznym u\u015bmiechu, kt\u00f3rym u\u015bmiecha si\u0119 dziecko, gdy patrzy na swoj\u0105 matk\u0119.<\/p>\n<p>Nadszed\u0142 wreszcie dzie\u0144 zap\u0142aty. Umowa sprzeda\u017cy le\u017ca\u0142a wci\u0105\u017c przed maryjn\u0105 figurk\u0105. Ojciec nie dawa\u0142 znaku niepokoju, a ja czu\u0142em si\u0119 nieswojo, martwi\u0142em si\u0119. Gdy wyk\u0142ad filozofii si\u0119 sko\u0144czy\u0142, spojrza\u0142 na mnie dobrotliwie i powiedzia\u0142: \u201eDlaczego jeste\u015b zmartwiony? Czemu si\u0119 zadr\u0119czasz? Dlatego, \u017ce nie masz do\u015b\u0107 ufno\u015bci do Niepokalanej. Tak nie mo\u017ce by\u0107. Matka Bo\u017ca bardzo si\u0119 z tego powodu smuci. Pr\u0119dko, ukl\u0119knij i pro\u015b J\u0105 o wybaczenie!\u201d. Zaledwie te s\u0142owa zosta\u0142y wypowiedziane, pad\u0142em wnet na kolana, i z pal\u0105ca mi\u0142o\u015bci\u0105 w sercu b\u0142aga\u0142em Maryj\u0119 o przebaczenie. \u201eJu\u017c nigdy nie b\u0119d\u0119 w\u0105tpi\u0107 w dzie\u0142a, kt\u00f3re Ty, Maryjo, czynisz. Dlatego nigdy wi\u0119cej nie dopuszcz\u0119 do siebie \u017cadnego niepokoju. B\u0119d\u0119 mocno wierzy\u0142, \u017ce wszystko Ci si\u0119 uda. B\u0119d\u0105c tylko cz\u0142owiekiem, sta\u0142a\u015b si\u0119 matk\u0105 Boga. Nie ma niczego na ziemi, co by\u0142oby dla Ciebie niemo\u017cliwe. Matko Bo\u017ca! Wybacz mi!\u201d.<\/p>\n<p>Dzie\u0144, kiedy musieli\u015bmy zap\u0142aci\u0107 100 000 jen\u00f3w, wci\u0105\u017c trwa\u0142. Po wyk\u0142adzie z filozofii ojciec mnie zawo\u0142a\u0142: \u201eChod\u017a do recepcji, tam czeka kobieta. Nie trac\u0105c ani jednego s\u0142owa, we\u017a tam w recepcji to, co Ci da!\u201d. Z tym zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do figurki Matki Bo\u017cej, ukl\u0119kn\u0105\u0142 przed ni\u0105, z\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce i sk\u0142oni\u0142 czo\u0142o. Uda\u0142em si\u0119 bez s\u0142\u00f3w do recepcji. Faktycznie, siedzia\u0142a tam ca\u0142kiem mi nieznana kobieta. Na kolanach trzyma\u0142a du\u017c\u0105 torb\u0119. Spokojnie wsta\u0142a, w milczeniu poda\u0142a mi torb\u0119 i znikn\u0119\u0142a z wiatrem. Co to mog\u0142o by\u0107? Z torb\u0105 w r\u0119ce wr\u00f3ci\u0142em do pokoju ojca, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c modli\u0142 na kl\u0119czkach przed figurk\u0105 Maryi. Ojciec, nic nie m\u00f3wi\u0105c, przyj\u0105\u0142 ode mnie torb\u0119 i za\u0142o\u017cy\u0142 j\u0105 ze czci\u0105 u st\u00f3p figurki! \u201eMatko Bo\u017ca! Dzi\u0119kuj\u0119! Pozw\u00f3l nam wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107 przy dziele, kt\u00f3re chcesz rozpocz\u0105\u0107. Kiedy\u015b sprawi\u0142a\u015b, \u017ce dzbany nape\u0142ni\u0142y si\u0119 wod\u0105 i pozwoli\u0142a\u015b Swemu Synowi przemieni\u0107 wod\u0119 w wino. Jak raz zach\u0119ci\u0142a\u015b Swego Syna do Jego pierwszego cudu, tak i dzi\u015b mnie pozw\u00f3l dla Ciebie pracowa\u0107 nad Twym mi\u0142ym dzie\u0142em. Uczyni\u0119 to, co jest do zrobienia!\u201d.<\/p>\n<p>Na zakupionym terenie powsta\u0142 \u201eWarsztat Matki Bo\u017cej\u201d, a mianowicie drukarnia i dom, w kt\u00f3rym mieli\u015bmy zamieszka\u0107. Naturalnie, dalej brakowa\u0142o pieni\u0119dzy, kiedy rozpocz\u0119to budow\u0119, a tak\u017ce i tym razem nigdy nikt znany z imienia i nazwiska nie pom\u00f3g\u0142, a przynajmniej ja nie pami\u0119tam takiej osoby. B\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a, ojciec musia\u0142 takow\u0105 jednak zna\u0107. Przy ka\u017cdej sprzyjaj\u0105cej okazji chcia\u0142em z niego wydoby\u0107, kto to m\u00f3g\u0142by by\u0107. Kiedy pyta\u0142em, czy zna dobroczy\u0144c\u0119, wskazywa\u0142 na figurk\u0119 Maryi i m\u00f3wi\u0142: \u201eJa te\u017c go nie znam, ale Matka Bo\u017ca zna.\u201d<\/p>\n<p>Miesi\u0119cznik\u00a0\u201eRycerz Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny\u201d ujrza\u0142 \u015bwiat\u0142o dzienne. Zaledwie up\u0142yn\u0119\u0142o kilka miesi\u0119cy, a ju\u017c osi\u0105gn\u0105\u0142 nak\u0142ad 100 000 egzemplarzy. Pismo by\u0142o rozdawane w ca\u0142ej Japonii, a tak\u017ce w Korei. Oczywistym niech b\u0119dzie, \u017ce za darmo. Aby rozda\u0107 bezp\u0142atnie 100 000 sztuk, trzeba dysponowa\u0107 ogromnym kapita\u0142em, ale r\u00f3wnie\u017c wtedy wydatki pokry\u0142 nieznany dobrodziej. A co najdziwniejsze: nigdy nie dostali\u015bmy nawet o jednego jena za du\u017co, ani nigdy do zap\u0142aty nie brak\u0142o jednego jena.<\/p>\n<p>Jest jeszcze jedna zagadka, kt\u00f3rej do dzi\u015b nie rozwi\u0105za\u0142em. Gdy zacz\u0105\u0142em u ojca studiowa\u0107 filozofi\u0119, up\u0142yn\u0119\u0142y tylko trzy miesi\u0105ce, a ju\u017c potrafi\u0142em p\u0142ynnie m\u00f3wi\u0107 po polsku, mimo \u017ce nie uczy\u0142em si\u0119 tego j\u0119zyka nawet przez godzin\u0119, a ponadprzeci\u0119tnie utalentowany bynajmniej nie jestem. Kiedy redagowa\u0142 r\u0119kopisy, musia\u0142em cz\u0119sto za niego je zapisywa\u0107. Kiedy siedzia\u0142 przed Matk\u0105 Bo\u017c\u0105 i m\u00f3wi\u0142 po polsku, siedzia\u0142em obok, t\u0142umaczy\u0142em na japo\u0144ski i zapisywa\u0142em jego s\u0142owa. Potem odczytywa\u0142em na g\u0142os japo\u0144ski r\u0119kopis. Mimo \u017ce nie zna\u0142 japo\u0144skiego, natychmiast mnie poprawia\u0142, je\u017celi t\u0142umaczenie by\u0142o b\u0142\u0119dne, niepotrzebnie zawi\u0142e czy niedoskona\u0142e, i uzupe\u0142nia\u0142 je, co wci\u0105\u017c na nowo wprawia\u0142o mnie w os\u0142upienie.<\/p>\n<p>W mi\u0119dzyczasie min\u0119\u0142y cztery lata, a ja nawet dzi\u015b rozmawiam biegle po polsku z ka\u017cdym Polakiem, kt\u00f3rego spotkam. Ojciec musia\u0142 podzia\u0142a\u0107 bezpo\u015brednio na m\u00f3j m\u00f3zg. Pewnego dnia poszed\u0142em z ojcem na spacer poza miasto. By\u0142o tam sporo las\u00f3w, ptaki \u0107wierka\u0142y, potoki bystro p\u0142yn\u0119\u0142y. Przystan\u0119li\u015bmy w miejscu pokrytym g\u0119st\u0105 traw\u0105, kt\u00f3re wyda\u0142o si\u0119 nam przyjemne. Ojciec spojrza\u0142 pomi\u0119dzy drzewa w g\u00f3r\u0119 ku jasnemu niebu:\u00a0\u201eMatko Bo\u017ca! W tym miejscu trzeba nam wznie\u015b\u0107 Tobie jeszcze jeden dom. Musisz tu, jako matka niezliczonych sierot, panowa\u0107 i wlewa\u0107 Tw\u0105 pociech\u0119 w serca potrzebuj\u0105cych. Je\u015bli chcesz, zajm\u0119 si\u0119 tym. Czy\u017c nie s\u0105 te sieroty nazbyt w n\u0119dzy? Co zatem zrobisz z tymi potrzebuj\u0105cymi lud\u017ami?\u201d. Kiedy tak rozmawia\u0142 z Matk\u0105 Bo\u017c\u0105, usiad\u0142em obok i spojrza\u0142em z boku, pods\u0142uchuj\u0105c, tak z podziwem, jak i ze zdziwieniem. Jego twarz ja\u015bnia\u0142a, oczy promieniowa\u0142y mi\u0142o\u015bci\u0105. Zapyta\u0142em cicho:\u00a0\u201eOjcze, czy Matka Bo\u017ca odpowiedzia\u0142a, czy \u017cyczy sobie tego dzie\u0142a?\u201d. Nie odpowiedzia\u0142, lecz lekko spu\u015bci\u0142 g\u0142ow\u0119. Wygl\u0105da\u0142 na bardzo szcz\u0119\u015bliwego.<\/p>\n<p>Kiedy ojciec przez mi\u0142o\u015b\u0107 Matki Bo\u017cej ku Bogu chcia\u0142 sia\u0107 w sercach ludzi, o\u015bmiela\u0142 si\u0119 robi\u0107 rzeczy, kt\u00f3re wed\u0142ug ludzkiego mniemania by\u0142y niewykonalne, a ja ju\u017c z do\u015bwiadczenia\u00a0wiedzia\u0142em, \u017ce plany te b\u0119d\u0105 ca\u0142kowicie i z pieczo\u0142owito\u015bci\u0105 zrealizowane. Lecz wtedy zastanawia\u0142em si\u0119 zdziwiony, sk\u0105d mia\u0142yby si\u0119 te sieroty i potrzebuj\u0105cy wzi\u0105\u0107. Ogarn\u0119\u0142y mnie w\u0105tpliwo\u015bci. Gdy si\u0119 im oddawa\u0142em, ojciec spojrza\u0142 na mnie:\u00a0\u201eNie wzbudzaj niepotrzebnych my\u015bli! Teraz rzeczywi\u015bcie nie mo\u017cesz\u00a0tego poj\u0105\u0107, ale p\u00f3\u017aniej, w przysz\u0142o\u015bci, zrozumiesz. W tej chwili musimy wszystkie si\u0142y skoncentrowa\u0107 na dziele Matki Bo\u017cej: musimy pracowa\u0107.\u201d. Miesi\u0105c p\u00f3\u017aniej, zdecydowa\u0142 si\u0119 zakupi\u0107 dzia\u0142k\u0119 o powierzchni 180 000 m\u00b2. Pieni\u0119dzy oczywi\u015bcie nie mia\u0142 \u017cadnych, ale tym, co posiada\u0142, by\u0142a jego \u017carliwa mi\u0142o\u015b\u0107 i oddanie Matce Bo\u017cej.<\/p>\n<p>Zbli\u017ca\u0142 si\u0119 dzie\u0144, kiedy mia\u0142a by\u0107 podpisana z w\u0142a\u015bcicielem ziemi umowa o sprzeda\u017c. Ojciec i ja nie mieli\u015bmy najmniejszej nawet troski. W ojca pokoju a\u017c do p\u00f3\u017anej nocy pali\u0142o si\u0119 \u015bwiat\u0142o. Przez okno da\u0142o si\u0119 rozpozna\u0107 jego zarys, jak kl\u0119cz\u0105c modli\u0142 si\u0119 przed figurk\u0105 Matki Bo\u017cej. Gdy po kilku dniach wst\u0105pi\u0142em do niego przed wyk\u0142adem z filozofii, znalaz\u0142em go przed statu\u0105 jak gdyby we \u015bnie, bez \u015bwiadomo\u015bci, twarz mia\u0142 poczerwienia\u0142\u0105, wraz z czo\u0142em skropion\u0105 potem, oddech ci\u0119\u017cki; wezwany lekarz orzek\u0142, \u017ce ten cz\u0142owiek \u017cyje nie z w\u0142asnej mocy, ale mocy tego Boga, w kt\u00f3rego wierzy. Doktor by\u0142 gorliwym buddyst\u0105; pod wp\u0142ywem ojca nawr\u00f3ci\u0142 si\u0119 on na chrze\u015bcija\u0144stwo i wspiera\u0142 jego dzie\u0142a o tyle, o ile mu si\u0142 wystarcza\u0142o. Stwierdzi\u0142, \u017ce ojca jedno p\u0142uco jest ca\u0142kowicie sparali\u017cowane, a ponad jedna trzecia drugiego nie pracuje i taki cz\u0142owiek w\u0142a\u015bciwie wcale nie m\u00f3g\u0142by \u017cy\u0107. A jednak, ojciec pracowa\u0142 wi\u0119cej ni\u017c przeci\u0119tny m\u0119\u017cczyzna.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 po wysokiej gor\u0105czce i zaburzeniach \u015bwiadomo\u015bci ojciec wzi\u0105\u0142 mnie ze sob\u0105 do recepcji, nie trac\u0105c ani s\u0142owa. By\u0142a tam szykowna dama, wsta\u0142a, pozdrowi\u0142a nas z szacunkiem i poda\u0142a ojcu przedmiot zawini\u0119ty w chust\u0119:\u00a0\u201eOto papiery na t\u0119 dzia\u0142k\u0119. Wczoraj dosta\u0142am wszystkie pieni\u0105dze. Przysz\u0142a jaka\u015b pani i ca\u0142o\u015b\u0107 zap\u0142aci\u0142a. Potem da\u0142a mi papiery z pro\u015bb\u0105, aby je Ojcu przynie\u015b\u0107. Dlatego dzi\u015b tu przysz\u0142am.\u201d. Stoj\u0105ca przed nami dama uk\u0142oni\u0142a si\u0119 na po\u017cegnanie i oddali\u0142a si\u0119. Niczego nie rozumia\u0142em. Spojrza\u0142em na ojca, jak tam sta\u0142 z dokumentami w d\u0142oni bez emocji ni zdziwienia. By\u0142o to dla niego\u00a0jakby samo przez si\u0119 zrozumia\u0142e, nie mniej jednak by\u0142 ca\u0142kiem pe\u0142en wdzi\u0119czno\u015bci.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia, gdy tylko sko\u0144czy\u0142 si\u0119 wyk\u0142ad z filozofii, niczego nie powiedziawszy, na\u0142o\u017cy\u0142 sobie na pier\u015b bardzo ma\u0142\u0105 figurk\u0119 i wyszed\u0142, a ja poszed\u0142em za nim. Przyszed\u0142 na to samo miejsce, gdzie kilka dni wcze\u015bniej rzek\u0142 by\u0142 te s\u0142owa:\u00a0\u201eMatko Bo\u017ca! W tym miejscu trzeba nam wznie\u015b\u0107 Tobie kolejny dom. Musisz tu, jako matka niezliczonych sierot, panowa\u0107 i wlewa\u0107 Tw\u0105 pociech\u0119 w serca potrzebuj\u0105cych.\u201d. Ostro\u017cnie ustawi\u0142 figurk\u0119, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 na piersi, przed sob\u0105 i ukl\u0105k\u0142:\u00a0\u201eWiesz, matko, \u017ce nie mog\u0119 tu by\u0107, kiedy Ty musisz przyj\u0105\u0107 te wszystkie sieroty, ale Twoi synowie Ci pomog\u0105.\u201d. Nie zrozumia\u0142em \u017cadnego z tych s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re skierowa\u0142 do Matki Bo\u017cej. Kiedy jednak bomba atomowa spad\u0142a wprost na centrum Nagasaki, prawie ca\u0142e miasto obr\u00f3ci\u0142o si\u0119 w mgnieniu oka w popi\u00f3\u0142, a 500 000 ludzi w jednej chwili sp\u0142on\u0119\u0142o. W mie\u015bcie wnet pojawi\u0142o si\u0119 wiele sierot i dotkni\u0119tych nieszcz\u0119\u015bciem ludzi, budz\u0105cych lito\u015b\u0107 uchod\u017ac\u00f3w, kt\u00f3rzy si\u0119 gromadzili w tym miejscu, a ja zrozumia\u0142em\u00a0wtedy ojca proroctwo. Na 180 000 m\u00b2 ziemi bracia franciszkanie wznie\u015bli chaty i w ten spos\u00f3b zapewnili schronienie bezradnym rannym, aby ich uratowa\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sprawozdanie: \u201eNie mog\u0142em wyj\u015b\u0107 ze zdziwienia\u201d Ksi\u0105dz Oh Ki Sun, korea\u0144ski kap\u0142an, opowiada o do\u015bwiadczeniach z o. Maksymilianem Kolbe w Nagasaki. By\u0142 wtedy m\u0142odym studentem psychologii u ojca Kolbego. Kilka dni po przybyciu do Nagasaki, o. Kolbe podj\u0105\u0142 natychmiast decyzj\u0119 o rozpocz\u0119ciu wydawania miesi\u0119cznika pod tytu\u0142em \u201eRycerz Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny\u201d.<a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/sprawozdanie-z-japonii\/\">Czytaj dalej &rarr;<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":9,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/7555"}],"collection":[{"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/9"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7555"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/7555\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7761,"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/7555\/revisions\/7761"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/test4.mi-backup.ch\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7555"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}